Tak się zaczynają historie...
Była sobie przyjaciółka, bywalczyni LJ, która tak zachwicająco pisała o rzeczach prostych (i nie tylko), że rozbudziła śpiącego smacznie gdzieś głęboko we mnie potworka potrzeby pisania. Nie wiem, czy będę to prowadziła regularnie (raczej wątpię), ale zdecydowanie chcę się podzielić tym pięknem, co mnie spotyka na codzień i co sprawia, że uważam swojego życia za udanej podróży przez Czas ... :)
Dziękuję, Irka! :)
